Ciekawostki

Parzenie alternatywne

Dla większości kawoszy kawa z ekspresu to kawa „powszednia”. Smak, aromat i inne przyjemności z picia małej, większej lub naprawdę dużej czarnej lub białej kawy można osiągnąć innymi sposobami niż naciskając guzik w ekspresie. Metody te nazywamy dzisiaj alternatywnymi, chociaż niektóre najbardziej przypominają te… tradycyjne. 
Do najbardziej tradycyjnych metod nie zachęcamy, przynajmniej w przypadku prawdziwej, zmielonej kawy.Doskonale znają ją nasze mamy lub babcie pamiętające czasy PRLu. Łyżeczka kawy (takiej, którą akurat udało się dostać w sklepie po odstaniu w kolejce, tak, tak, były takie czasy) wsypana do cienkiej szklanki otulonej obowiązkowym „koszyczkiem”. Do tego trochę mleka i pyszny napój gotowy. Taka kawa pięknie barwiła zęby i była czasami nazywana „plujką”. Słabo to brzmi, oj słabo.
O wiele lepiej brzmi Aeropress. To jedna z popularniejszych metod alternatywnego parzenia kawy. Nieco na wyrost nazywana legendarną. Co to takiego? To niewielkie urządzenie przypominające strzykawkę wymyślone przez Amerykanina, Alana Adlera, twórcę popularnej zabawki – frisbee. Działanie Aeropressu rzeczywiście przypomina strzykawkę – tuba, otwarty cylinder i wkładany do niego tłok, który kończy się gumową uszczelkę. Jak to działa? Stawiamy urządzenie na tłoku, wsypujemy zmieloną kawę, zalewamy gorącą wodą i mieszamy. Zakręcamy od góry sitkiem z założonym, przelanym wodą filtrem, czekamy chwilę, odwracamy i przeciskamy kawę do kubka. Aeropress pozostawia mam naprawdę dużo inwencji, możemy próbować i eksperymentować z ilością zmielonej kawy, czasem przygotowywania czy nawet dodatkowymi składnikami. Aeropress potwierdza tezę, że najlepsze są najprostsze pomysły. 

AeroPress

Działanie Aeropressu rzeczywiście przypomina strzykawkę – tuba, otwarty cylinder i wkładany do niego tłok, który kończy się gumową uszczelkę. Jak to działa? Stawiamy urządzenie na tłoku, wsypujemy zmieloną kawę, zalewamy gorącą wodą i mieszamy. Zakręcamy od góry sitkiem z założonym, przelanym wodą filtrem, czekamy chwilę, odwracamy i przeciskamy kawę do kubka. Aeropress pozostawia mam naprawdę dużo inwencji, możemy próbować i eksperymentować z ilością zmielonej kawy, czasem przygotowywania czy nawet dodatkowymi składnikami. Aeropress potwierdza tezę, że najlepsze są najprostsze pomysły. 

Jeżeli jednak komuś Aeropress za bardzo kojarzy się ze strzykawką, może postawić a na coś co sympatycznie i kawowo brzmi, czyli kawiarkę. Wymyślono ją w latach 30. ubiegłego wieku we Włoszech. To już brzmi dobrze, bo przecież to Włosi twierdzą, że parzą najlepszą kawę na świecie. Niech twierdzą, jednak za kawiarkę wypada im podziękować. Wielkość i kolor urządzenia możemy wybrać wedle gustu, pamiętajmy jednak, żeby nie kupować kawiarek najtańszych. No chyba, że ktoś bardzo lubi posmak stali, aluminium bądź gumy w kawie. Upewnijmy się też, że kawiarka dostosowana jest do kuchenki w naszej kuchni, gazowej lub indukcyjnej. „Praca” z kawiarką wymaga trochę doświadczenia, jednak smak kawy z pewnością zrekompensuje nam pierwsze próby optymalnego wykorzystania urządzenia.

Drip

Wyglądem przypomina lejek, a w lejku „siedzi” papierowy filtr. Do drip, dripper albo V60. Niezależnie od nazwy mówimy o tym samym. To urządzenie dla tych kawoszy, którzy szukają czystego smaku. Korzystając z dripa nie zalewajmy zmielonych ziaren kawy wrzątkiem. To oczywistość, ale warto zwrócić na nią uwagę początkującym.
Na koniec znów zabawmy się w skojarzenia.

Chemex

Kolejny zaparzacz czyli chemex porównać możemy do… wazonu, chociaż właściwsze byłoby do laboratorium i sztuki użytkowej. To właśnie te dwa elementy towarzyszyły Peterowi Schlumbohmowi, który chemex zaprojektował.  Był chemikiem i wynalazcą, przedstawicielem tzw. ruchu New Kitchen we wzornictwie. W 1935 roku wyemigrował z nazistowskich Niemiec, a sześć lat później pokazał światu innowacyjne urządzenie do parzenia kawy, które dziś uważane jest za kultowe i legendarne. W przypadku chemexu nie nadużywamy tych słów.  Zasada jego działania jest podobna do dripa. Do górnej części chemexa wkładamy filtr, zwilżamy go gorącą wodą, wsypujemy zmieloną kawę i zalewamy ją gorącą wodą. Chemex jest też od razu karafką na gorącą kawę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *